Strona główna Rebirtherzy o swoich sesjach

Opisy sesji
Sesja Ani - sesja XYZ. Czerwiec 2007 Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 06 czerwca 2008 19:35

Co za pomysł, sesja przy wodospadzie?!! Jest w tym coś imponującego, ale ludzie się rozłażą. Co ten Wojtek wyrabia, wspiął się na samą górę i próbuje się usadowić na głazie u progu wodospadu? Lepiej nie będę patrzeć. Ja też weszłam wysoko, blisko tej ryczącej kaskady wody, Wodospad Podgórnejale na wygodnej półce skalnej, moszczę sobie koc, pode mną głaz, za plecami kamienna ściana. Dobrze mi w tym otoczeniu, jestem tu „u siebie”. Oddech uruchamia się automatycznie, ale trudno mi się na nim skoncentrować, moja uwaga błądzi. Te sosny wczepione jednym, najwyżej dwoma korzeniami w skalne nawisy, jak to się dzieje, że nie spadają? Woda huczy.
Oddycham, ale bez zaangażowania, zwyczajnie. Rozglądam się po ludziach, patrzę gdzie leżą a potem znów wracam wzrokiem do skały i wody. Nic się nie dzieje, może tak ma być. Powietrze samo we mnie krąży, sosny zwyczajnie są, takie potężne. Powoli zapadam się w siebie, ale jeszcze wiem, że oddycham. Musiałam chyba jednak osunąć się w nieświadomość, bo nagle dźwięk wodospadu uderza we mnie jak młot i gwałtownie wracam do przytomności. Jestem, czuję, rozumiem ale słowa ode mnie odeszły. Obecna każdym włóknem ciała, leżę w słońcu, przy wodospadzie, na kamiennej półce, sama, choć świadoma obecności każdego wokół. Czuję strumień energii wypełniający moje ciało, nagle umysł się budzi, zadaje pytania a odpowiedzi same napływają. „Czego mogę nauczyć się od ziemi? Prostoty, pokory, cierpliwości” „A od wody? Że można dotrzeć wszędzie, nie ma niepokonanych przegród. Co robi skała? Trwa, wspiera, cokolwiek się nie dzieje.” „O czym mówi do mnie powietrze?  Że nie ma granic....”  Jestem tutaj, uczę się. Wszystko jest na swoim miejscu. Tylko chcę natychmiast iść do kogoś i podzielić się tą radością.

 
Sesja Ani - sesja 20+. Jesień 1985r. Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 06 czerwca 2008 19:34

Trochę mi niewygodnie na tej podłodze, nie lubię leżeć na twardym. Dlaczego nie ma jakiegoś materaca, sam śpiwór to za mało. Słyszę właśnie słowa relaksu, znam je już na pamięć - „prawa noga staje się ciężka, bardzo ciężka, ...... oddycham lekko, równo i spokojnie”. Nie powiem, żeby mi się oddychało lekko, wręcz przeciwnie, w ogóle mi nie idzie. Jakby mi zmora usiadła na piersi. Oddycham bez żadnego specjalnego wrażenia, równie dobrze mogłabym przestać, ale w końcu przyszłam tu właśnie po to. Chcę oddychać, więc wykonuję te bezsensowne poruszenia klatką piersiową, sztywną i ciężką.

Więcej…
 
Sesja Ani - sesja 1. Kwiecień 1985r. Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 06 czerwca 2008 19:32

Jesteśmy na sali, pełnej ludzi i właśnie ma zacząć się sesja. Mój mąż już wcześniej to robił i opowiedział mi ze szczegółami. Trzeba się położyć, szybko oddychać, potem drętwiejesz, wykręca Ci ręce, na końcu wszędzie czujesz mrówki.
Ale to mi niewiele pomaga, bo umieram ze strachu. Trochę mnie pociesza myśli, że bierze w tym udział kilkadziesiąt osób – nie zdecydowałyby się przecież, gdyby to nie było bezpieczne. Chyba widać, że się boję, bo jakiś chłopak obok tłumaczy mi, że nie ma czego. Oddycham i czuję się dziwnie, nigdy tak się nie czułam.

Więcej…
 
Sesja Ewy - Moja pierwsza sesja Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 06 czerwca 2008 19:36

Leżałam na materacu pouczona jak mam oddychać; bardzo chciałam „zdać egzamin”, udowodnić mojemu rebirtherowi i sobie, że bardzo nadaję się do RB. Starałam się oddychać perfekcyjnie. Ogarniało mnie uczucie przyjemnego zadowolenia, spokoju i rozrzewnienia.
W dole brzucha odczuwałam „mróweczki”. I nagle pojawiła się myśl, że jest we mnie dużo zła, czegoś ciemnego i lepkiego, czego bardzo, bardzo chciałabym się pozbyć. Oddech nabrał intensywności a moje ręce „wyciągały” z głowy to gumiaste, lepkie i czarne. Potem wszystko się wyciszyło i wyrównało. Otworzyłam oczy. Niby było OK, ale miałam uczucie niedosytu, uczucie, że nie pozbyłam się całego paskudztwa! A jednak w żadnej z następnych sesji niczego ciemnego już nie znalazłam. Czyżbym „wyciągnęła” więcej niż myślałam?

 
Sesja Ewy - Inna sesja (ósma, dziewiąta?) Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 06 czerwca 2008 19:37

Zaczynam oddychać! Moje ciało robi się coraz cięższe i coraz sztywniejsze. Ta ciężka sztywność narasta aż do ciężaru i twardości bryły betonu. Staje się to nie do wytrzymania. To mi się zdarza już od kilku sesji, ale coraz bardziej mam tego dosyć. Staram się pozbyć tego „skamienienia”. Wściekam się i walczę. Nie dam się! Nie dam! A to się wzmaga, gniecie, boli! Poprzez ten zacięty opór dociera do mnie głos rebirthera: „Uspokój się! Poddaj się! Spokojnie! Jeszcze spokojniej! Poddaj się! Nie walcz! Poddaj się!”. Mam tak strasznie dosyć tej udręki, że postanawiam posłuchać się, uspokoić i PODDAĆ. I to pomaga!? Moje ciało robi się miękkie i lekkie. A na mnie spływa błogość i ogarnia mnie uspokojenie. I odtąd już zawsze pamiętam: Nie walcz! Uspokój się. Poddaj się przepływowi ŻYCIA.

 


Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

Viagra Product Information | viagra sale | price of viagra | free viagra samples | is viagra safe for women | dosage viagra | buy viagra online | cheap generic viagra | free viagra | order discount viagra online | Buying Viagra in uk | Purchase viagra | female use of viagra | order viagra | viagra pills |